Nr 4(110) - lipiec sierpień 2003
DWUMIESIĘCZNIK KATECHETYCZNY KURII METROPOLITALNEJ BIAŁOSTOCKIEJ

W sercu Wydziału Katechetycznego

Kończący się kolejny rok katechetyczny skłania zwykle do głębszej refleksji nad tym, co już było, i co nas czeka w nadchodzącej przyszłości. Podsumowując minione dziesięć miesięcy posługi Słowa Bożego przez katechezę dziękujemy Bogu za łaskę takiej właśnie posługi, a nie innej. Zdajemy bowiem sobie sprawę, że mino ludzkich ograniczeń pomogliśmy niejednemu młodemu człowiekowi kroczyć właściwą drogą, a może zawrócić z dotychczasowej błędnej drogi życiowej. Jeśli nawet prześladuje nas przekonanie, że ewangeliczne ziarno padało czasem na grunt skalisty, czy między ciernie, możemy mieć nadzieję w Bogu, że nie wszystko stracone, że dzięki łasce Bożej nasi wychowankowie kiedyś zatęsknią za przekazywaną im przez katechetkę czy katechetę prawdę będącą receptą na udane życie.

Praca ewangelizacyjna nie jest skierowana tylko na zewnątrz, do innych, ad extra. Głosząc innym Słowo Boże, głoszący najpierw sam go słucha, stając się świadkiem głoszonej prawdy. To z kolei czyni ewangelizatora wiarygodnym i bardziej skutecznym wobec społeczności wierzących, gdyż przyczynia się do wzrostu wiary poprzez zaufanie do osoby głosiciela. Dlatego Kościół od początku kładzie tak duży nacisk na konieczność wzrostu duchowego katechizujących. Posługa katechetyczna swoją skuteczność, jak również sens i cel, widzi w głębokim zakotwiczeniu w planie duszpasterskim parafii i diecezji. Stąd trudno sobie wyobrazić pracę katechetów bez koordynacji z proboszczem, wikariuszami i pozostałymi podmiotami, odpowiedzialnymi za duszpasterstwo w parafii. Dzieje się to poprzez narady parafialne, spotkania formacyjne w ramach diecezji oraz rekolekcje i dni skupienia.

Koniec roku szkolnego to zarazem bezpośrednie przygotowanie do następnego etapu. Istniejące realia nie pozwalają na zbytni optymizm. Skargi, a często wręcz płacz katechetów wynikający z postawy samych wychowanków, tendencje dechrystianizacyjne w środowisku rodzinnym i szkolnym oraz szybko kroczące przemiany społeczne odbierają niejednemu katechecie entuzjazm ewangelizacyjny. Do tego dochodzi groźba utraty pracy przez wielu nauczycieli, w tym katechetów, z uwagi na zachodzące w zastraszająco szybkim tempie przemiany modelu rodziny oraz inne niespodzianki. W tym miejscu trzeba otwarcie powiedzieć: stoimy wobec faktu pewnej selekcji, czy nawet konkurencji. Nic dziwnego, że księża proboszczowie zechcą również skorzystać z prawa doboru współpracowników.

Niech nadchodzące wakacje będą czasem zasłużonego odpoczynku, refleksji, modlitwy, dobrych postanowień, a nade wszystko zawierzeniem naszych spraw Bogu.

ks. Józef Grygotowicz
Dyrektor
Wydziału Katechetycznego



Spis artykułów