Nr 5(111) - wrzesień październik 2003
DWUMIESIĘCZNIK KATECHETYCZNY KURII METROPOLITALNEJ BIAŁOSTOCKIEJ

Świadectwo rekolekcyjnych przeżyć

Jezu, mój Umiłowany Przyjacielu!

Przed chwilą podczas Mszy świętej przyjęłam Cię do mojego serca. Przyszedłeś... choć tyle w nim nieładu, nieporządku, tak niewiele miejsca tylko dla Ciebie.

Wiem, że widziałeś moją tęsknotę za tym spotkaniem, za czasem tych rekolekcji. Wierzę mocno, mój Jezu, że Ty - pełen miłości, miłosierdzia, łaskawości i świętości - przychodzisz, ofiarujesz mi Siebie, swoje kochające Serce (pamiętam cud w Lanciano...). To samo, które z miłości do mnie zdecydowało się na zamieszkanie wśród nas, które przytulałeś do serca Maryi w prostej codzienności Nazaretu, które pochylało się nad chorymi, cierpiącymi, opętanymi, zagubionymi - spełniając wolę Bożą - aż po krzyż. Tam pozwoliłeś, by przebito Twoje Serce i wypłynęła z niego Krew i Woda... To kochające Serce, które wzięło na siebie wszystkie grzechy, słabości i rany świata. Moje grzechy, słabości i rany. Mój ból, chorobę, samotność, przeszłość, lęki, niemoc, tęsknoty... Staję przed Tobą, mój Przyjacielu i proszę, pozwól mi skryć się w Twoim Sercu, jak dziecko w ramionach dobrego Ojca, poczuć bezpieczeństwo Twojej Miłości, byś stał się wszystkim - WSZYSTKIM, czego będę oczekiwała i pragnęła.

Uwielbiam Cię Święta Hostio - Jezu w Najświętszym Sakramencie ołtarza, ołtarzy całego świata i tych, przy których ja stałam, na wszystkich Mszach świętych pod dachem kościołów i pod dachem nieba. Dziękuję za Twoją pokorę - przychodziłeś wszędzie tam, gdzie kapłan wypowiadał Twoje słowa z Wieczernika. Dziękuję Ci za łaskę Wieczerników mojego życia... Uwielbiam Cię Boże Emmanuelu - Boże z nami i pośród nas, Boże Człowieku, Zmartwychwstały Panie. Dziękuję za doświadczenie Twojej Obecności, za święto każdej Eucharystii, za tęsknotę spotkania z Tobą, za to, że w Hostii jesteś moim życiem, siłą, mądrością, nadzieją, pocieszeniem, tarczą w walce ze złem.

Jesteś obecny w tabernakulum, w złotej monstrancji, w sercu człowieka. Dajesz mi być tak blisko Ciebie. Jakże niegodna jestem tej łaski. Jak wielki to zaszczyt... Nieść Ciebie innym, być Twoim blaskiem w mojej szkole, w domu, wszędzie, gdzie mnie poślesz. Wiem, że Ty, Panie Jezu, dodajesz mi sił, jesteś źródłem, z którego wypływa całe moje życie - to, co we mnie dobre, piękne, szlachetne, święte...Gdy przychodzisz rozpromieniasz zakamarki mojego życia swoim światłem. Gdy przychodzisz - uchylasz rąbek nieba i niebo jest w moim sercu...

Być z Tobą... przeżywać to, co Ty - to udział w Twoim życiu, także w twoim krzyżu, bólu, cierpieniu, być z Tobą na Golgocie, ale też być z Tobą Zmartwychwstałym, przynoszącym zbawienie i pokój. Przyjmij w ofierze Jezu również moje życie, składam Ci je na ołtarzu, proszę przemieniaj je jak przemieniasz Hostię, bym była jak Ty - chlebem dla innych...

Twoja .....................



Spis artykułów